W Raju
Wygnał Stwórca ludzi z Raju, gdzieś na ziemię,
bo mu z ciekawości zjedli owoc jakiś,
teraz wiatr samotny hula po Edenie,
wąż przed gniewem dawno temu uciekł w krzaki.
Cieniem drogę niedeptaną chłodzi brzózka,
noc w strumienie gwiazdy szczodrą dłonią kładzie,
słońce co dnia rajskie jabłka czule muska,
choć nie wiedzieć po co dojrzewają w sadzie,
Nie wtóruje piosnka Ewy ptasim głosom,
niekoszona rośnie trawy bujna grzywa.
Nikt po ścieżkach nie wędruje stopą bosą
i figowych liści Adam już nie zrywa.
Czasem tylko Pan Bóg na wagary wpada,
bo spełnianie wielu próśb jest wielce trudne.
Na ławeczce pod jabłonią sobie siada,
i ogarnia smutnym wzrokiem Raj bezludny…